Dosłowne rozumienie 6ciu dni stworzenia podczas 24ro godzinnej doby.
Wróćmy jeszcze na chwilę do struktury literackiej i gramatycznej. Czy w samej Księdze Rodzaju, a może też w reszcie Starego Testamentu, znajduje się coś, co wskazuje, że dni stworzenia to dosłowne 24-godzinne dni?
Pierwsze spostrzeżenie to to, że każdy z dni jest ponumerowany.
Pierwszy dzień to „dzień jeden” (יוֹם אֶחָד), a nie „pierwszy dzień” (יוֹם רִאשׁוֹן). W Rdz 1:5 mamy dokładnie: „I nastał wieczór i nastał poranek – dzień jeden” (וַיְהִי־עֶרֶב וַיְהִי־בֹקֶר יוֹם אֶחָד). Po hebrajsku to „yom echad” – co znaczy „jeden dzień”. Gdyby autor chciał napisać „pierwszy dzień”, użyłby liczebnika porządkowego rishon (רִאשׁוֹן).
A potem mamy: „drugi dzień”, „trzeci dzień”, „czwarty dzień”, „piąty dzień”.
Tekst hebrajski używa liczebników porządkowych:
- יוֹם שֵׁנִי (yom shenī) – „dzień drugi” (Rdz 1:8)
- יוֹם שְׁלִישִׁי (yom shelishī) – „dzień trzeci” (Rdz 1:13)
- יוֹם רְבִיעִי (yom rĕvīʿī) – „dzień czwarty” (Rdz 1:19)
- יוֹם חֲמִישִׁי (yom ḥămishī) – „dzień piąty” (Rdz 1:23)
W końcu w Rdz 1:31 jest: „I nastał wieczór i nastał poranek – dzień szósty” (וַיְהִי־עֶרֶב וַיְהִי־בֹקֶר יוֹם הַשִּׁשִּׁי), ale ten „szósty dzień” występuje z przedimkiem określonym ha – („ten/ów”) (הַשִּׁשִּׁי), którego brak przy wcześniejszych dniach. Wielu komentatorów widzi w tym wyróżnienie dnia szóstego – ponieważ to szczególnie ważny dzień, w którym Bóg stworzył człowieka na swój obraz – mężczyznę i kobietę.
Wszystko to wskazuje na sześć zwykłych, pełnych dni. Numeracja jest bardzo wyraźna.
Pomyśl: gdybyś poprosił szefa o trzy dni urlopu, a wróciłbyś za 3 miliardy lat, to możliwe, że straciłbyś pracę. Poza tym – każdy dzień w Rodzaju ma oznaczenie typu „wieczór i poranek” – „I był wieczór, i był poranek – dzień pierwszy…” itd. A więc mamy trzy wskaźniki: „wieczór”, „poranek” i numer dnia – wszystko to razem wskazuje na zwykły dzień. To już mamy w samym tekście. Ale Bóg dodatkowo sam wyjaśnia, co miał na myśli, gdy daje Dziesięć Przykazań. Powiedział: „Sześć dni będziesz pracował, a siódmego odpoczniesz, bo Bóg stworzył wszystko w sześć dni, a siódmego odpoczął.” A więc sam Bóg mówi, co miał na myśli w Księdze Rodzaju. Mówi, że dni stworzenia to wzorzec dla naszego tygodnia pracy. Gdyby dni miały po miliardy lat, to musielibyśmy pracować 6 miliardów lat i odpoczywać przez 1 miliard lat – byłby to naprawdę długi weekend.
Bóg mówi, że te dni to dni historyczne. My pracujemy w realnym, historycznym czasie, ponieważ Bóg stworzył świat w realnym czasie historycznym. To nie była żadna literacka alegoria. Bo przecież dlaczego miałby literacki obraz zobowiązywać nas do realnej pracy w realnym świecie, jeśli w Bożym świecie nie było realnej pracy? Zatem nie ma nic w tekście, co sugerowałoby, że te dni to coś innego niż zwykłe dni – a wręcz przeciwnie – wszystko w Biblii wskazuje, że to było sześć dosłownych 24-godzinnych dni, które wyznaczają wzór dla ludzkiego życia, pracy i odpoczynku.
Ale jest jeszcze jeden fragment – w Księdze Liczb w rozdziale 7. Tam również mamy kolejne, ponumerowane dni – tym razem od 1 do 12, ponieważ chodzi o poświęcenie ołtarza, gdzie jeden przedstawiciel z każdego z 12 plemion Izraela składał ofiarę każdego dnia. Najpierw mamy kogoś z pokolenia Judy – Nachszona, syna Amminadaba, który złożył ofiarę pierwszego dnia. Ci ludzie byli przodkami Jezusa – może właśnie dlatego zostali wymienieni jako pierwsi. Potem mamy ludzi z innych pokoleń, jak Issachar i Zebulon, i tak dalej, aż do pokolenia Neftalego dwunastego dnia. I nikt nie ma problemu, żeby zrozumieć, że to były zwykłe, 24-godzinne dni. Nikt przecież nie poświęcał ołtarza przez miliardy lat. To było oczywiście dwanaście zwykłych dni. A mimo to – ten fragment z Księgi Liczb jest według mnie trudniejszy do zrozumienia niż z Księgi Rodzaju, bo nie ma tam wzmianki o „wieczorze i poranku”. Więc dlaczego nikt nie ma problemu z Księgą Liczb, rozdział 7, gdzie jest dwanaście dni bez „wieczora i poranka”, ale mają problem z Księgą Rodzajem 1, który to tekst jest łatwiejszy do zrozumienia, bo mamy nie tylko numerację, ale też „wieczór i poranek”, które podwójnie podkreślają, co Bóg chciał powiedzieć? Jest to tak dokładnie wytłumaczone, że trudno byłoby to jeszcze jaśniej wyrazić.
Co ciekawe, zarówno w Księdze Liczb 7, jak i w Księdze Rodzaju, pojawia się sformułowanie typu: „w dniu, kiedy…”. Na przykład: „w dniu, gdy poświęcono ołtarz” (Lb 7:10) albo „w dniu, gdy Pan Bóg uczynił niebo i ziemię” (Rdz 2:4). Niektórzy twierdzą: „Skoro tu nie chodzi o dosłowny dzień, to może cały opis stworzenia też nie dotyczy dni literalnych?” Ale gdyby konsekwentnie stosować takie rozumowanie, trzeba by również uznać, że poświęcenie ołtarza w Liczb 7 trwało „symboliczne dni” – a przecież nikt tak nie interpretuje.
Warto wiedzieć, że zwrot בְּיוֹם (beyom) w połączeniu z bezokolicznikiem (np. beyom asot – „w dniu uczynienia”) jest hebrajskim idiomem, który oznacza po prostu „gdy” albo „kiedy”. Nie należy wyrywać tego idiomu z kontekstu i przenosić jego znaczenia na wszystkie inne wystąpienia słowa yom (dzień). W opisie stworzenia z Księgi Rodzaju mamy zupełnie inną kategorię gramatyczną i semantyczną – yom z liczebnikiem oraz frazą „wieczór i poranek”, i ta forma wskazuje na zwykłe dni -to jest odpowiedź dla tych, którzy chcą użyć Rodzaju 2:4 jako argumentu przeciwko literalnym dniom stworzenia. Bo musieliby wtedy zrobić to samo z Księgą Liczb 7 – a tego nikt nie robi.
Niektórzy jednak powiedzą: „W porządku, dobrze, że tak to interpretujesz i chcesz stosować spójną hermeneutykę do całej Biblii – albo przynajmniej do całej Księgi Rodzaju. Ale przecież są ludzie, którzy twierdzą, że między Księgą Rodzaju 1–11 a Rodzaju 12–50 jest jakaś radykalna różnica w gatunku literackim. Chcę tym wszystkim, którzy tak twierdzą, powiedzieć, że to jest nieprawda. Absolutnie nie ma różnicy, styl literacki się nie zmienia. Tematyka się zmienia, i owszem, ale styl literacki pozostaje ten sam.
Po drugie, numery rozdziałów nie są częścią oryginalnego tekstu. Zostały dodane dużo, dużo później i są sztucznym podziałem.
Powinniśmy się raczej opierać na naturalnych podziałach tekstu, czyli na tzw. formułach Toledot – czyli np. „Oto dzieje Adama”, „Oto dzieje Noego” itd. To oznacza: „co wynika z Adama”, „co wynika z Noego” – czyli co było następstwem ich życia. To są naturalne podziały tekstu i to jest właściwsze, zamiast trzymać się sztucznych podziałów na rozdziały i wersety, które są wytworem ludzkim. Bo uważam, że niefortunnie podzielono tekst między rozdziałami 10, 11 i 12. Na przykład – w Rodzaju 10:25 mamy: „Za dni Pelega ziemia została podzielona.” Gdyby ktoś zatrzymał się na rozdziale 10, mógłby pomyśleć, że chodzi o rozpad kontynentów. Ale jeśli tylko czytasz dalej, do początku rozdziału 11, to widzisz wyraźnie, że chodzi o rozproszenie języków – o wieżę Babel.
Gdyby nie było podziału na rozdziały, czytelnik łatwo zobaczyłby, że to wszystko jest ciągłe. Podobnie w przejściu z Rodzaju 11 do 12 – w wersecie 12:3 mamy przymierze z Abrahamem. Ale to przymierze w pełni zależy od tego, co wydarzyło się w rozdziale 11. Nie ma tam żadnej prawdziwej przerwy – to ciągła narracja.






