Apostoł Paweł a dosłowne rozumienie Księgi Rodzaju

Apostoł Paweł a dosłowne rozumienie Księgi Rodzaju

Chcę to podkreślić jeszcze raz, że teistyczny ewolucjonizm stoi w sprzeczności z Księgą Rodzaju. Wielu ludzi próbuje tuszować problem i mówi, że ten temat nie ma znaczenia, i stworzenie świata jest to sprawa jedynie poboczna, że nie powinniśmy tracić czasu, pieniędzy i zasobów na ten temat, tylko skupić się na głoszeniu Ewangelii. Ja się z tym nie zgadzam i uważam, że jest to jedna z fundamentalnych spraw dzisiejszego stania na Słowie Boga, ściśle związana z głoszeniem Ewangelii.

Skoro chcemy głosić Ewangelię, to czy nie powinniśmy wzorować się na największym kaznodziei Ewangelii w historii? I nie mam na myśli Billy’ego Grahama, tylko apostoła Pawła.

Zobaczmy więc, jak Paweł głosił Ewangelię. Najpierw w Atenach, w Dziejach Apostolskich 17, na Areopagu. Kiedy przemawiał do Ateńczyków, powiedział, że wszyscy ludzie zostali stworzeni z jednego człowieka. Czyli znów odniósł się do Księgi Rodzaju, która jasno uczy, że wszyscy pochodzimy od jednego człowieka. Potem mówił im o „nieznanym Bogu” i wyjaśnił, że to Stwórca wszystkiego, który nie zależy od niczego. Czyli Paweł, głosząc Ewangelię Ateńczykom, zaczął od stworzenia świata i Adama.

A następnie powiedział, że teraz Bóg nakazuje wszystkim ludziom się nawrócić. I dał dowód, wskazując na zmartwychwstanie Jezusa. Czyli Ewangelia u Pawła przebiegała tak: stworzenie – Adam – wezwanie do nawrócenia – zmartwychwstanie.

Potem mamy 1 List do Koryntian 15 – wielki rozdział o Ewangelii i zmartwychwstaniu. Paweł przypomina Koryntianom Ewangelię, której nauczał ich wiele lat wcześniej. I mamy tu najstarsze wyznanie wiary chrześcijańskiej, prawdopodobnie z około 50 roku naszej ery – czyli bardzo blisko czasów Jezusa. I Paweł przypomina: Ewangelia, przez którą jesteście zbawieni, to ta, że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem, że został pogrzebany i że zmartwychwstał zgodnie z Pismem. O jakim Piśmie Paweł mówi, kiedy głosi Ewangelię?

No właśnie – jeśli Ewangelia oznacza „dobrą nowinę”, to nie można jej zrozumieć, jeśli najpierw nie zrozumie się złej nowiny. Paweł musi więc wyjaśnić, skąd bierze się ta zła nowina – czyli, że jesteśmy grzesznikami. Skąd grzech wszedł do rodzaju ludzkiego i jakie są jego konsekwencje? I aby to wytłumaczyć, do czego sięga? Do Księgi Rodzaju 3, bo mówi (22): Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, 1 Kor 15] To bardzo ciekawe – w swoim wielkim rozdziale o Ewangelii i zmartwychwstaniu Paweł wraca do Adama, który sprowadził śmierć na świat, ponieważ Bóg ostrzegł go: „Jeśli zjesz, umrzesz.” I gdy to się stało, Bóg powiedział: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.” To jest fizyczna śmierć.

I dlatego Jezus przyjął ludzką naturę. Żył doskonałym, bezgrzesznym życiem – więc nie miał własnych grzechów do spłacenia. Mógł więc umrzeć na krzyżu za nasze grzechy. I powiedział: „Wykonało się” – po grecku jedno słowo: tetelestai – pisane na rachunkach, żeby oznaczyć „spłacone w całości”. To znaczy: cały nasz dług grzechu został spłacony na krzyżu.

A trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał fizycznie. Paweł podkreśla cielesne zmartwychwstanie.
Grób był pusty – zostały tylko płótna, ale nie było ciała. Jezus ukazał się ponad 500 osobom naraz. Jadł rybę – pokazując, że naprawdę pokonał śmierć. On jest „pierwociną”.

Ale to nie koniec, bo Paweł w tym rozdziale o zmartwychwstaniu, odwołując się do Rodzaju 3, żeby wyjaśnić, skąd przyszła śmierć, odwołuje się jednocześnie do Rodzaju 2, gdzie mówi: „Adam stał się duszą żyjącą.” I Paweł odnosi się do Adama jako do pierwszego człowieka, a nie jednego z wielu istot ewoluujących z małpo podobnych stworzeń. Adam jest nazwany pierwszym człowiekiem, stworzonym z prochu. A potem Paweł kontrastuje go z Jezusem – ostatnim Adamem, który jest dawcą życia i przyszedł z nieba.

A potem Paweł w 1 Koryntian 15:38–41 sięga do Rodzaju 1 – gdzie mówi o tym, że różne nasiona mają własne ciało. To odnosi się do dnia trzeciego, gdy Bóg stworzył rośliny, aby rozmnażały się według swojego rodzaju. Potem przechodzi do dni piątego i szóstego, gdzie są różne ciała dla ludzi, zwierząt lądowych, ptaków i ryb – a Paweł odwraca kolejność, żeby postawić człowieka na pierwszym miejscu. A następnie wraca do dnia czwartego – i cytuje dokładnie to, co jest tam napisane: że Bóg stworzył słońce, księżyc i gwiazdy, a każda gwiazda różni się od drugiej.

Widzimy więc, jak Paweł wykorzystuje historię z Księgi Rodzaju, aby uczyć głębokich prawd teologicznych o naturze zmartwychwstałego ciała. A więc wyraźnie przesłanie Ewangelii u Pawła obejmuje pierwsze trzy rozdziały Księgi Rodzaju i zakłada, że jego czytelnicy i słuchacze wiedzą, o czym mówi. Co oznacza, że pierwszy Kościół był od samego początku osadzony na Księdze Rodzaju.

I jeśli się nad tym zastanowić – to Ewangelia w pewnym sensie jest przywróceniem skażonego stworzenia. Chrześcijaństwo mówiło: stworzenie było dobre, zostało skażone, ale zostanie odkupione i odnowione. A jeśli usuwasz opis stworzenia, to odcinasz połowę opowieści. Nawet same słowa, których używamy – „odkupienie”, „odnowienie” – zakładają, że coś było dobre, potem się popsuło, a teraz ma być przywrócone.

Na przykład – gdy odnawiasz klasyczny samochód, to chcesz go przywrócić do stanu fabrycznego. Chcesz, żeby znów wyglądał jak nowy. Ale jeśli w przeszłości byłyby miliardy lat śmierci i cierpienia – jak uczą wszystkie poglądy o „długich wiekach” – to co wtedy znaczyłaby „odnowa”? Powrót do miliardów lat śmierci i cierpienia? Czy to miałaby być ta cudowna perspektywa?

Ale Ewangelista Jan na końcu Biblii, w Apokalipsie, mówi, że nadejdzie czas, kiedy nie będzie już śmierci, płaczu ani bólu. To wszystko przeminie, bo klątwa zostanie zniesiona, a drzewo życia znów będzie dostępne. On odwołuje się do Ogrodu Eden sprzed grzechu. I oczekuje, że czytelnicy pomyślą o Edenie takim, jaki był, zanim wszystko się popsuło. Na końcu Biblii historia zatacza koło. Mieliśmy drzewo życia – i właśnie dlatego Adam i Ewa zostali wygnani, bo gdyby zjedli z drzewa życia, żyliby wiecznie w swoim grzesznym i beznadziejnym stanie. Ale potem widzimy to drzewo ponownie – w Nowym Jeruzalem. Autor wciąż oczekuje, że czytelnik cofnie się myślą do samego początku Biblii.

Similar Posts