Dosłowne rozumienie wydarzenia potopu przez autorów Nowego Testamentu

Dosłowne rozumienie wydarzenia potopu przez autorów Nowego Testamentu

Zastanówmy się, jak autorzy Nowego Testamentu wypowiadają się na temat potopu, który przeżył Noe z rodziną? Sam Jezus – w Ewangelii Łukasza, rozdział 17 – powiedział, że Noe był prawdziwą osobą, potop był prawdziwym wydarzeniem, a arka była prawdziwą łodzią, która ocaliła ludzi. Jezus powiedział, że tak jak ludzie jedli, pili i żyli zwyczajnie, a potem nagle przyszedł potop i zabrał wszystkich, którzy nie byli w arce – tak samo będzie z nadchodzącym sądem. Nadejdzie on nagle i bez ostrzeżenia.

A więc jeśli potop naprawdę się nie wydarzył, to tak, jakby krzyczeć „wilk!”, gdy wilka nie ma. Co ciekawe, Thomas Henry Huxley, czyli „buldog Darwina” – choć był agnostykiem (on zresztą wymyślił to słowo) – mówił, że Jezus musiał naprawdę wierzyć w to, co mówił. Bo inaczej to byłoby ostrzeżenie bez żadnej podstawy. A skoro Jezus wyraźnie w to wierzył, to dlaczego tylu chrześcijan dziś w to nie wierzy?

Czyli Jezus bezpośrednio pokazuje pewną paralelę – że skoro ten sąd już kiedyś był i naprawdę się wydarzył, to możemy być pewni, że kolejny sąd też nadejdzie. I wzywa wszystkich, wszędzie, aby się nawrócili i zostali zbawieni, tak jak Noe i jego rodzina.

A wybrany Apostoł Jezusa – Piotr – ostro upomina szyderców, którzy celowo ignorują dwie rzeczy: po pierwsze – że świat został stworzony z wody, a po drugie – że ten sam świat został zatopiony i zniszczony przez wodę. Piotr gani ich za ignorowanie historii potopu.

A to oznacza, że potop musiał pozostawić po sobie dowody, bo kluczowe jest to, że nie mógłby ganić ich za celową ignorancję, gdyby potop nie pozostawił po sobie przytłaczających dowodów – podobnie jak stworzenie. Skoro Biblia mówi, że te rzeczy miały miejsce, to muszą być widoczne ślady ich rzeczywistego istnienia. Piotr mówi również, że tylko osiem osób ocalało w arce – czyli Noe, jego żona, trzej synowie i ich żony. Znowu – traktuje Księgę Rodzaju jako prawdziwą historię.

Autorzy Nowego Testamentu są całkowicie jednomyślni w swoim rozumieniu historii z Księgi Rodzaju. Biblia to Słowo Boże, kropka! I nie ma tu miejsca na kompromisy, jeśli chce się być spójnym.

Jezus powiedział: „Jeśli nie wierzycie słowom Mojżesza, to jak uwierzycie moim słowom?” To jest w Ewangelii Jana 5. A potem mamy przypowieść o Łazarzu i bogaczu, gdzie Abraham rozmawia z bogaczem. Bogacz mówi: „Proszę, wyślij kogoś z powrotem z martwych, żeby ostrzegł moich braci przed tą straszną karą, która ich czeka.” A Abraham odpowiada: „Mają Mojżesza i proroków – niech ich słuchają.” Bogacz prosi: „Nie, proszę, wyślij kogoś z martwych!” A Abraham mówi: „Jeśli nie słuchają Mojżesza i proroków, to nawet jeśli ktoś zmartwychwstanie, nie uwierzą.”

Więc to jest jasne potwierdzenie, że słowa Mojżesza – a więc i Księga Rodzaju – mają autorytet.

Jeśli je odrzucasz – nie masz wymówki.

Similar Posts