|

Nauka o stworzeniu to prawdziwa nauka

Nauka o stworzeniu to prawdziwa nauka

Ewolucjoniści i niektórzy zwolennicy „starej ziemi” często twierdzą, że naukowcy wierzący w młodą ziemię nie mają „prawdziwych” dyplomów i nie prowadzą poważnych badań naukowych, które mogłyby być publikowane w recenzowanych, świeckich czasopismach naukowych. To oskarżenie jest jednak całkowicie fałszywe.

Dowodem na to była m.in. konferencja, która odbyła się w dniach 15–17 czerwca 2005 r. w New St. Andrews College w Moscow (Idaho, USA). Była to czwarta konferencja Grupy Badawczej Baraminologii, zatytułowana „A Grander View of Life”. Uczestniczyło w niej ok. 40 osób, głównie biologów, którzy wysłuchali 17 referatów na różnorodne tematy (dodatkowo jednego wieczoru odbyła się sesja posterowa z czterema prezentacjami).

Dwa wystąpienia dotyczyły klasyfikacji wielorybów (dowodząc, że są one wyraźnie odrębną grupą stworzeń). Inne referaty omawiały relację między Biblią a badaniami naukowymi. Jeden z nich opisał m.in. ogromne cmentarzysko skamieniałych wielorybów odkryte na pustyniach Peru, które dostarcza jednoznacznych dowodów gwałtownego pogrzebania i fosylizacji – w przeciwieństwie do ewolucyjnej narracji, że 80-metrowa warstwa skał powstawała przez miliony lat. Ramy biblijne, w których pracowali chrześcijańscy paleontolodzy, dały im „okulary do widzenia” tego, czego ewolucjoniści nie dostrzegli, ograniczeni naturalistycznym światopoglądem. Dowody wskazują, że wieloryby i osady zostały zdeponowane w ciągu tygodni lub miesięcy, a nie milionów lat.

Dwóch biblistów Starego Testamentu również przedstawiło referaty. Jeden z nich przedstawił szczegółową analizę statystyczną form czasownikowych w Rdz 1, pokazując z 99,5% pewnością, że tekst jest narracją historyczną, a nie poezją. Oznacza to, że opis stworzenia jest nie tylko nośnikiem prawd teologicznych, ale też przewodnikiem w rozumieniu dowodów naukowych dotyczących początków. Wspomniał też o biblijnych dowodach na wyjątkowość człowieka względem zwierząt oraz o tym, że – inaczej niż ludzie i zwierzęta – rośliny nie są „żywe” w sensie biblijnym.

Drugi biblista ST ukazał na podstawie Biblii, że Bóg troszczy się o zwierzęta i nakazuje człowiekowi – stworzonemu na Jego obraz – troszczyć się o nie. Argumentował, że to objawienie Bożego charakteru jest nie do pogodzenia z koncepcją miliardów lat, w której miliardy zwierząt ginęły i cierpiały długo przed pojawieniem się człowieka. Taki obraz odzwierciedlałby okrutnego i nieudolnego Stwórcę. Spójny obraz otrzymujemy tylko wtedy, gdy uznamy, że skamieniałości i osady powstały w czasie potopu – wyrazu sprawiedliwego sądu Boga nad światem zepsutym przez grzech.

Inne referaty poruszały takie zagadnienia, jak:

  • różnicowanie roślin przez poliploidię (nieprawidłowe podziały komórkowe skutkujące zwielokrotnieniem zestawów chromosomów),
  • mutacje adaptacyjne u bakterii wywołane stresem,
  • rola wymierań w historii życia,
  • analiza klasyfikacji kręgowców przez studentów na podstawie zdjęć (ssaki, gady, płazy, ptaki),
  • możliwe zmiany genetyczne po potopie, które mogły skrócić długość życia człowieka (zgodnie z rodowodami biblijnymi),
  • klasyfikacja węży i wielorybów,
  • narzędzia molekularne do badania zmienności w obrębie „rodzajów stworzonych”,
  • interakcje białek u drożdży.

Ciekawy referat zaprezentowała absolwentka The Master’s College w Kalifornii, podsumowując badania nad układem odpornościowym dżdżownic. Inny wykład dotyczył alternatywnego kursu biologii dla studentów spoza kierunków przyrodniczych – zbudowanego wokół atrybutów Boga jako głównego tematu, np.:

  Bóg jest żywy – wprowadzenie do pojęcia życia, jego początku i prawa biogenezy;

  Bóg jest duchem – omówienie aspektów niematerialnych życia i porażki naturalizmu w ich wyjaśnianiu;

  Bóg pragnie być poznany – fundament teologiczny nauki i pewność poznania Stwórcy poprzez badanie stworzenia;

  Chwała Boża – wprowadzenie do piękna biologicznego;

  Wszechwiedza Boża – projekt, złożoność i integracja złożoności w organizmach;

  Świętość Boża – rozważanie drapieżnictwa i niedoskonałości biologicznych.

Badania zgodne z modelem stworzenia

Ostatni referat analizował osiem grup zwierząt (np. zięby, kormorany, jaszczurki, pingwiny, żółwie) i roślin (słoneczniki) z Wysp Galapagos – miejsca badań Darwina w latach 1830. Autor wykazał, że Darwin faktycznie zaobserwował „wspólne pochodzenie” gatunków (odpowiednie rodzaje przybyły z kontynentu), ale mylił się, przypisując zmiany wyłącznie doborowi naturalnemu. Dane znacznie lepiej pasują do modelu biblijnego stworzenia niż do hipotezy ewolucji „od cząsteczki do człowieka”.

Konferencja pokazała wysoki poziom badań prowadzonych przez naukowców-kreacjonistów. Nie wierz w kłamstwo, że kreacjoniści nie są prawdziwymi naukowcami i nie prowadzą poważnych badań.

 

Dlatego potrzebujemy więcej młodych naukowców, którzy będą rozwijać kreacjonistyczny model naukowy jako realną alternatywę wobec hipotez ewolucyjnych i poglądu starej ziemi. Rodzice powinni już od najmłodszych lat zapoznawać swoje dzieci, szczególnie te zainteresowane nauką, z dobrymi materiałami kreacjonistycznymi – książkami, filmami i nagraniami. Dzięki temu młodzi ludzie nie dadzą się łatwo zwieść „wiedzy”, z którą spotkają się na świeckich (a często także na wielu chrześcijańskich) uniwersytetach i uczelniach.

Similar Posts